Australijski dzien?
styczeń 9, 2009
Dzisiaj mialem przyjemnosc rozmawiac z Alanem na temat Australii. Alan to 73 (?) letni dziadzius, ktory wciaz ostro tyra w tej samej tyrce co ja. Wyemigrowal on w 1947 r. do Australii i byl po prostu zachwycony tym krajem. Wrocil do UK po kilkunastu latach, tylko na chwilke, aby spotkac sie z rodzicami i ta chwila przedluzyla sie do dzisiaj. Cholernie zaluje ze nie wrocil, ze nie postaral sie o obywatelstwo. Pokazal mi takze kilka zdjec robionych w 1961 r. z miast w ktorych mieszkal – Wagga Wagga, Wollongong – oraz ze swojej wyprawy w glab Nowej Poludniowej Walii. Genaralnie dziadzius ma kompletnego fiola na punkcie Australii.
A w kazdy piatek w Chanell 4 leci program w ktorym prowadzaca pomaga angolom kupic domy w roznych krajach swiata. Kiedys program rozgrywal sie we Francji wiec nie za bardzo mnie interesowal. Jednak od zeszlego piatku ogladam. Najpierw mieszkanka kupowano w Melbourne, a dzisiaj a Adelaidzie. Mieszkanka pierwszej klasy. Porownalem ceny z angielskimi, i kraina OZ okazuje sie tanszym krajem. Kolejny powod aby wyemigrowac
